piątek, 31 maja 2013

8: zakwitły akacje....

...siedzimy na tarasie... to nic, że pada deszcz - przecież miałyśmy w planach, że w ten dzień będziemy grillować - nie jestem fanką grilla, mimo tarasu i warunków do częstego imprezowania tego typu grilluję 3 czasem 4 razy w sezonie... no ale chodziło głównie o spotkanie! przybyły moje koleżanki z wczesnej młodości, niektóre z pociechami które właśnie "demolują" mój ogródek wkopując zawzięcie piłkę w krzewy obsypane kwiatami.... udajemy, że nie pada! dzieci zaczynają zauważać, że robi się mokro, ale my chcemy mieć trochę spokoju dla siebie.... szaszłyki warzywne pachną obłędnie, serek typu oscypek przybiera tą cudowną konsystencję którą potem analizujemy zagryzając ogóreczkami małosolnymi... jest dobrze... leniwie... nie musimy rozmawiać, plotkować... odpoczywamy
szklanki są pełne... jeszcze pełne piwa ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz