środa, 22 maja 2013

1: minął miesiąc...

Cześć Kochana!
Minął miesiąc odkąd znów mi nie wyszło, dokładnie to minął 20.05. ale nie ważne... Boli, ciągle boli.... są momenty kiedy zapominam i przez moment jest cudownie, a potem znów spada na mnie ta świadomość jak czarny ptak z filmu Hitchcocka... wali mnie skrzydłem w głowę i nastrój pryska... skurcz w brzuchu, skurcz w sercu.... no przesadzam, teraz już tak bardzo akurat serce nie boli - teraz mam wszystko w karku. Nie wiesz o czym mówię? To taki ból zaczynający się między łopatkami, idzie w górę, rozchodzi się na ramiona a potem wchodzi na szyję.... muszę poduszkę odkładać na bok, żeby rano nie budzić się z pękająca głową.... gdy dotykam swoich barków czuję ból i spięta jestem okrutnie.... tak wiem, masaże by mi pomogły... ta trafiona "6" w lotto, też by mi pomogła...
Źle sypiam.... czy to dlatego, że znowu sama? Nie wiem, chyba nie, z Nim nie sypiało mi się jakoś rewelacyjnie... jeszcze, ale lubiłam nie spać obok Niego... czułam ciepło, słyszałam jego równomierny oddech, ogarniał mnie razem z jego silnymi ramionami spokój i wszelki stres mijał.... śniłam nie śpiąc... odpoczywałam, cieszyłam się chwilą, tym, że jestem tu i teraz... marzyłam marzeniami, które wreszcie nabrały realnych, konkretnych kształtów... był On i ja... wreszcie życie miało sens i można było mieć nadzieję.
W sobotę będzie mieć urodziny... wczoraj godzinę wybierałam dla Niego kartkę w Empiku... w czerwonej kopercie... to jego ulubiony kolor... dziś rano wysłałam ostatnie słowa, już nie liczę na happy end. Nie dał mi szansy na pożegnanie, na koniec nie dostałam nawet "ostatniego" spojrzenia, był tylko zagubiony ale uparty głos w słuchawce. Ta kartka to moje zakończenie sprawy, zamknięcie drzwi - teraz już nie zrobię nic więcej, chyba że... wiem, wiem - nic się nie wydarzy, On nie zmieni zdania, będzie udawać, że jest szczęśliwy bo "ma zasady, wychowanie, wartości".... w końcu uwierzy, że jest szczęśliwy i zapomni jak mogło być...
Jeśli chodzi o szklankę, to tak jak się pewno domyślasz, dziś jest w połowie pusta...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz