Jestem czerwcową eM i lubię to. Może nie w tym roku, ale ogólnie lubię ten stan, bo jeśli przyszło się zimą na świat to w sercu zawsze jest tęsknota z ciepłem, za słońcem, za zapachem ciepłego powietrza, za kwiatami...
W tym roku było bez fajerwerków, bo "po tym wszystkim" jak tu świętować? Można świętować, można mieć uśmiech na twarzy, można nawet przez moment zapomnieć o niesprawiedliwości i złośliwym chichocie losu... WSZYSTKO MOŻNA!
Jak dobrze, że nadal jest ta cudowna "gromada dusz", które w taki dzień skutecznie odwracają myśli od Tego, który zamilkł... "Ten, który stchórzył nie jest Ciebie wart, więc niech jego duch nie unosi się dzisiaj przy tym stole" - powiedziała wczoraj kochana A. i bardzo staraliśmy się wszyscy, żeby tak właśnie było dopełniając swoje szklanki nie tylko wodą....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz